Nie oceniaj książki po okładce, czyli krótka historia dużej pomyłki

Witajcie :)

Mój pierwszy „poważny” wpis dotyczyć będzie książki, którą, mimo tego że jest jedną z najsłynniejszych pozycji literatury powszechnej, przeczytałam dopiero niedawno w ramach nadrabiania zaległości i powrotu do podstaw. Chodzi tu o „Wichrowe Wzgórza”. Dlaczego wybrałam właśnie tę książkę? Odpowiedź jest prosta: dlatego, że bardzo się co do niej pomyliłam.

Przez wiele lat uważałam bowiem, że jest to jakiś tam zwykły romans, który nie opowiada o niczym innym, jak tylko o sztampowej, a co gorsza tandetnej historii miłosnej, jakich w literaturze niestety moim zdaniem jest za wiele… Na szczęście postanowiłam się w końcu przełamać i zabrałam się za czytanie. Przechodząc przez kolejne strony przekonałam się, że Emi­ly Brontë napisała naprawdę wartościowy utwór, który niesprawiedliwie i krzywdząco jest określany przede wszystkim jako historia miłosna.

Oczywiście nie da się zaprzeczyć, że wątek uczucia, jakie łączyło Katy oraz Heathcliffa jest kwestią podstawową i napędza całą akcję, jednak nie ma tu właściwie w ogóle tradycyjnego romansu. Relacje tych dwojga ludzi mają o wiele głębszy wymiar. Poza tym historia wcale nie kończy się na tych bohaterach. Niezwykle ważnym elementem są tu bowiem konsekwencje ich miłości, które mocno odbijają się na życiu kolejnego pokolenia bohaterów.

Nie chcę streszczać przebiegu wydarzeń, ani szczegółowo opowiadać o problematyce, żeby nie psuć radości z czytania osobom, które nie znają jeszcze „Wichrowych Wzgórz”, dlatego nie będę rozpisywała się dłużej na ten temat. Ze swojej strony mogę tylko polecić tę książkę, bo naprawdę warto ją przeczytać!

Chętni mogą oczywiście obejrzeć również jedną z licznych ekranizacji powieści. Jeżeli jednak już się na to zdecydujecie, nie róbcie tego przed lekturą.
Tu zamieszczam trailer do jednej z najsłynniejszych ekranizacji z 1992 r. z Juliette Binoche i Ralph’em Finnesem.

Pozdrawiam Was serdecznie i proszę o komentarze dotyczące tego, co wy myślicie o „Wichrowych Wzgórzach” ;)
Paula