Matka Makryna – Jacek Dehnel

Matka Makryna Jacka Dehnela to literatura ambitna. Jest to książka nominowana do nagrody Nike 2015, która wprawdzie nagrody nie wygrała, ale opowiada o bardzo ciekawych rzeczach – oto w 19 wieku żyła sobie pewna kobieta,  która dla urozmaicenia sobie życia postanowiła udawać mniszkę.

Książka jest to nietypowa, dla niektórych być może trudna, ponieważ nie jest to wesoła opowieść o tym, jak to pewna pani miała kochanka, jest to opowieść mówiąca o monastycyzmie i poruszająca kwestie narodowa. Dla wielu osób jednak jest to książka bardzo zabawna, bowiem Makryna Mieczysławska, główna bohaterka snuje opowieści bardzo… fantazyjne. Opowiada jak to była prześladowana, jako mniszka zakonu unickiego, przez kościół prawosławny. Pojechała potem nawet do Paryża i uwierzył jej nawet Mickiewicz i Słowacki! Szczególnie podobno Juliusz Słowacki płakał nad jej losem.

Jest tutaj pokazany przykład, jak to można sobie opleść wokół palca wielu ludzi. Makryna Mieczysławska została później nawet przełożoną pewnego zakonu i całkiem nieźle radziła sobie w Rzymie! A wszystko za sprawą tego, że miała wybujałą fantazję.