„Kołysanka” Sarah Dessen

Jak zapewne zauważyliście po moim blogu, nie sięgam zbyt często po romantyczne książki, które powodują, że na ostatnich stronach się rozklejam i przeżywam wewnętrznie fabułę do kolejnej książki. Z „Kołysanką” jest nieco inaczej. Koleżanka powiedziała mi o premierze książki i zachwalała, bo czytała gdzieś pozytywne opinie i powiedziała wprost „Paula, sięgnij i zobacz, a później narzekaj”. Tak też zrobiłam, ale narzekać na pewno nie będę!

Remy jest dziewczyną, która nie traktuje związków zbyt poważnie. Być może ma problem z zaangażowaniem się, może leży to w jej psychice bądź wyciąga wzorce z domu. Przed wyjazdem na studia rzuca kolejnego chłopaka od tak, ale na chwilę przed przeprowadzką poznaje Dextera, który totalnie zmienia jej życie. Powieść jest niezwykle przyjemna i lekka w odbiorze, można powiedzieć też, że bardzo przewidująca, ale co z tego? W książce nie brakuje prawdziwych emocji, które i my doświadczamy na co dzień, dlatego myślę, że tak łatwo książkę się czyta..

Książka zdecydowanie jest polecana na wolne wieczory, w które chcemy odciągnąć swoje myśli od codzienności. Polecam, bardzo gorąco!