„Kołysanka” Sarah Dessen

Jak zapewne zauważyliście po moim blogu, nie sięgam zbyt często po romantyczne książki, które powodują, że na ostatnich stronach się rozklejam i przeżywam wewnętrznie fabułę do kolejnej książki. Z „Kołysanką” jest nieco inaczej. Koleżanka powiedziała mi o premierze książki i zachwalała, bo czytała gdzieś pozytywne opinie i powiedziała wprost „Paula, sięgnij i zobacz, a później narzekaj”. Tak też zrobiłam, ale narzekać na pewno nie będę!

Remy jest dziewczyną, która nie traktuje związków zbyt poważnie. Być może ma problem z zaangażowaniem się, może leży to w jej psychice bądź wyciąga wzorce z domu. Przed wyjazdem na studia rzuca kolejnego chłopaka od tak, ale na chwilę przed przeprowadzką poznaje Dextera, który totalnie zmienia jej życie. Powieść jest niezwykle przyjemna i lekka w odbiorze, można powiedzieć też, że bardzo przewidująca, ale co z tego? W książce nie brakuje prawdziwych emocji, które i my doświadczamy na co dzień, dlatego myślę, że tak łatwo książkę się czyta..

Książka zdecydowanie jest polecana na wolne wieczory, w które chcemy odciągnąć swoje myśli od codzienności. Polecam, bardzo gorąco!

 

Tess Gerritsen – Ciało

Może wstyd przyznać, ale z twórczością Tess Gerritsen spotkałam się po raz pierwszy. Akurat w jednej z księgarni internetowych była promocja na jej ebooki i stwierdziłam, że skoro kosztuje jakieś 15 złotych, to czemu i by jej nie przeczytać?

Wybrałam „Ciało” spośród wielu propozycji i muszę powiedzieć, że jestem wręcz zachwycona tym thrillerem. Na początku zaskoczyło mnie to, że autorska w bardzo precyzyjny sposób opisywała wszelkie kwestie medyczne, później doczytałam, że zanim stała się wziętą autorską, była.. lekarzem. Jej książka była bardzo wnikliwa, nie brakowało opisów jak akcji.

Ale o co tak naprawdę chodzi? Książka opisuje wydarzenia w mieście, które zaniepokoiły patologa. Do kostnicy trafiały ciała osób młodych, które spożyły nieznany narkotyk, a jego identyfikacja jest niezwykle trudna i.. niebezpieczna. Wraz z milionerem, właścicielem laboratorium próbuje odkryć mroczną prawdę. Powiem tak – dwa wieczory i książka jest przeczytana! To chyba najlepsza rekomendacja.

 

Tyle słońca – biografia Anny Jantar

Tyle słońca to biografia wielkiej polskiej piosenkarki z lat siedemdziesiątych Anny Jantar. W tej książce kryje się wiele, bardzo wiele, jest ona odpowiedzią na oczekiwania fanów, którzy sądzą, że dowiedzą się z tej książki dużo rzeczy, wiele nowych faktów. Czy tak jest? Czy już wszystko zostało o Annie jantar powiedziane i jej mit już się wyczerpał.

Marcin Wilk napisał tę biografię, uprzednio przeprowadzając dużo rozmów z matką Anny Jantar – Haliną Szmeterling oraz z jej córką Natalią Kukulską. Rozmawiał również z tymi, którzy znali Annę Jantar bardzo dobrze i którzy przechwycili cząstkę jej blasku.

Jaka kobieta wyłania się z tych opowieści? Jak widzimy w książce, jest to kobieta mądra, niezależna, dojrzała. No i gwiazda przede wszystkim. Anna Jantar to kobieta, która musiała podejmować w życiu trudne decyzje. Nie bała się mieć marzeń, nawet tych, które z pozoru wydawać się mogły jako nieosiągalne, ona w nie wierzyła – z pewnością jednym z takich marzeń był pomysł zostania piosenkarką, wielką polską gwiazdą.

Czy w tej biografii możemy przeczytać o rzeczach, o których nie wiemy? Oczywiście. Książka Tyle słońca, to literatura, w które znajdziemy niepublikowane nigdzie materiały, fotografie, dokumenty i listy.

Tyle słońca to nie tylko biografia artystki, ale też obraz rzeczywistości polskiej sceny muzycznej siedemdziesiątych lat, to obraz absurdów życia w prl-u, którym nikt właściwie nie pomagał, byli oni zdani tylko na siebie i sami musieli przecierać wiele dróg. Sami musieli budować swój wizerunek, nie było wówczas menedżerów.

Czytamy coraz dłuższe książki!

Ostatnio natknęłam się na artykuł, który pokazuje, że przez ostatnie 15 lat nasze gusta czytelnicze się zmieniły – na PLUS! Sięgamy po coraz dłuższe książki. Wynika, że w porównaniu z 2000 rokiem, nasze pozycje są o 25% większe.

czytanie-ksiazek-na-telefonie-i-tablecie

Żeby było jeszcze ciekawiej, za tak pozytywną zmianę odpowiada.. czytelnictwo tabletowe! Wiecie na czym to polega? Już tłumaczę. Widząc w księgarni grubą książkę, zaczynamy się zastanawiać – jak długo zajmie nam czytanie? Pewnie wieki! Dlatego niekoniecznie ją kupimy. Inaczej to wygląda pod kątem ebooków! Tutaj widzimy tylko rozmiar pliku, wgrywamy go na czytnik i.. zabieramy się. Postęp paska (przynajmniej ja tam mam) jest procentowy, dlatego do końca nie wiemy czy książka ma 200 czy 250 stron, a poza tym nie robi to nam żadnej różnicy, ponieważ książka nie jest.. ciężka :)

Czy i Wy czytacie książki na tabletach i czytnikach? Czy ebooki rzeczywiście są pozytywną zmianą? Czekam na Wasze opinie!

Dziewczyna z pociągu – Paula Hawkins

Jak już wielokrotnie podkreślałam, uwielbiam kryminały i książki, które do ostatniej strony trzymają w napięciu. „Dziewczyna z pociągu” jest tego typu dziełem, a pozytywne opinie o thrillerze wystawili między innymi – Stephen King czy Tess Gerritsen (moi mistrzowie horrorów) w których nie oszczędzali pochlebnych opinii. Książka nie do przegapienia!

dzp

Historia na pierwszy rzut oka niczym się nie różni od tego, co do tej pory widzieliśmy / czytaliśmy. Jest sobie młoda dziewczyna, która codziennie jeździ do pracy tym samym pociągiem, mija te same perony. Przy jednym z nich jest piękne osiedle, a ona każdego dnia obserwuje mieszkańców, myśląc, że ich zna, w końcu spotyka ich tak często. Pewnego dnia zauważa coś przerażającego, co totalnie zmienia jej świat.

Książka długo się rozkręca, delikatnie dozując emocje, żeby na końcu zrobić wieeeeelkie BOOM! Ciężko się po nim podnieść, na pewno będziecie zaskoczeni tak samo jak ja. Ale nie będę już więcej zdradzać, oj nie nie! Do przeczytania. Na już :)

Okularnik – Katarzyna Bonda

converterźródło: nexto.pl

Zapewne przyznacie mi rację, że Katarzyna Bonda należy do czołowych polskich autorek z serii groza / kryminał / thriller. Dlatego, gdy tylko do księgarni wyszła kontynuacja „Pochłaniacza” czym prędzej zakupiłam ebooka i przeszłam do czytania. Powiem Wam, że się nie zawiodłam. Autorka – podobnie jak A. Christie potrafi stworzyć magię, scenerię i trzymać w napięciu po ostatnią stronę!

W książce znowu mamy do czynienia z Saszą Załuską – policjantką, profilerką, która powraca do pracy po uporządkowaniu swojego życia. Jednak zanim odzyskuje odznakę, jedzie na wesele na Podlasiu. Spokój i radość wydarzenia niszczy porwanie.. panny młodej! Jak się później okazuje, nie jest ona pierwszą kobietą, która została uprowadzona na tych terenach. Zaczyna się ciekawie? Poczekajcie na resztę! W lasach odkrywane są kolejne szczątki ludzi – niby nic je nie łączy, poza jednym. Mercedesem „okularnikiem”, który zawsze jest gdzieś w pobliżu nowej zbrodni..

Jest to mroczna powieść, która ukazuje nieznaną i skrywaną wielką tajemnicą przeszłość ludzi mieszkających na tym terenie. Jak się okazuje – historia sięga aż do czasów II Wojny Światowej.. Brr.. aż na samą myśl przechodzą mi ciarki! Jak raz usiadłam, tak dopiero rano odessałam się od kindla – wraz z ostatnią stroną :) Chyba nie muszę bardziej Wam polecać książki, prawda? :)

 

Sekretne życie pszczół – Sue Monk Kidd

converterźródło: nexto.pl

Sekretne życie pszczół – Sue Monk Kidd

Książka jest jedną z najpopularniejszych spośród dzieł Sue Monk Kidd. Opowiada o konfliktach rasowych, a także prawdziwej przyjaźni pomiędzy kobietami, która wytrzymuje trudy – nawet silnych podziałów. Powieść rozpoczyna się od kreacji Lily – dziewczynki o jasnej karnacji, która ma ledwo 14 lat. Kilka lat wcześniej przez przypadek (była w końcu nieświadomym dzieckiem) – zastrzeliła swoją matkę. Wychowuje ją oschły ojciec, który nie stroni od agresji, ale również jest niezwykle nieszczęśliwym człowiekiem, który cały czas żyje z poczuciem winy.

Lily chce odzyskać spokój wewnętrzny dlatego podąża drogą swojej mamy, trafiając do pasieki w Tiburon, gdzie mieszkają czarnoskóre kobiety. Dla dziewczynki to azyl, bezpieczne miejsce, w którym jest w stanie odzyskać wiarę w siebie. W powieści ukazana jest rzeczywistość Stanów Zjednoczonych w latach 60-tych ubiegłego wieku. Teoretycznie niewolnictwo już nie istniało – ale tylko na papierze. Smutne, ale niezwykle prawdziwe.