Grey. Pięćdziesiąt twarzy Greya oczami Christiana – E. L. James

grey-piecdziesiat-twarzy-greya-oczami-christiana-b-iext29406262źródło: empik.com

Historię Christiana Grey’a z punktu widzenia Any zna już każda kobieta. Jest to mężczyzna szarmancki, kulturalny, przystojny, tajemniczy i baaaardzo namiętny. Ale czy zastanawialiście się kiedyś jak wygląda jego życie, które opowiada sam główny bohater? Co kryje? Jakie ma tajemnice, których nie chce wyjawić Anie, całemu światu? Czy jest szczęśliwy, dlaczego „kręcą” go te rzeczy, a nie inne? Hmm?

Życie Christiana jest pozbawione emocji, uczuć, a kryje on w sobie koszmarne dzieciństwo zanim trafił do rodziny zastępczej oraz mroczne, bardzo namiętne pragnienia, których upust daje w sypialni totalnie dominując nad kobietą. Czy to jego sposób na radzenie sobie z problemami? Może pojawienie się w jego życiu Any sprawi, że coś się zmieni. Zamiast traktować kobietę tak.. przedmiotowo, zacznie czuć, zacznie mu zależeć, powie, że kogoś kocha i naprawdę będzie tak czuć?

Grey. Pięćdziesiąt twarzy Greya oczami Christiana – jako lektura nieobowiązkowa, na plażę, do snu.

Czytać albo nie czytać… Oto jest pytanie!

Cześć :)

Po przeczytaniu „Gry o Tron” postanowiłam podgonić trochę z tak zwanym kanonem i wzięłam się za klasykę, ale cały czas po głowie chodzi mi pewna książka, do której nie jestem do końca przekonana. Mówiąc dokładniej chodzi mi o „Pięćdziesiąt twarzy Greya” autorstwa pani ukrywajcej się pod pseudonimem E. L. James, czyli powieść, a właściwie pierwszą część trylogii, która ostatnimi czasy stała się jedną z najpopularniejszych książek.

Mój problem polega na tym, że nie do końca jestem w stanie zrozumieć ten fenomen. Oczywiście nie jest to ostateczna ocena, ponieważ swoje przemyślenia snuję z pozycji osoby, którą książki jeszcze nie czytała. Jednak zapoznając się z krążącymi w prasie i w Internecie recenzjami oraz najróżniejszymi opiniami, wydaje mi się, że jest to powieść, która nie przypadłaby mi do gustu.

Niestety, a może na szczęście, fakt, że autorka bez ogródek i dość często opisuje sceny łóżkowe, nie jest dla mnie żadną rekomendacją. Odważna książka nie jest jeszcze równa dobrej książce. Poza tym wydaje mi się to trochę szukaniem taniej sensacji i właśnie dlatego nie mogę się przełamać i cały czas czekam na lepszy moment, żeby rozpocząć czytanie.

Może Wy moglibyście wypowiedzieć się w tym temacie i doradzić mi, czy rzeczywiście warto.

A tak całkiem na marginesie, nie przekonują mnie też te okładki…

 

Pozdrawiam,

Paula :)