Coraz mniej olśnień – Ałbena Grabowska

Kolejna książka spod pióra Ałbeny Grabowskiej, którą musiałam się z Wami podzielić. Dawno żaden autor nie spowodował, że z taką chęcią sięgałam po kolejne jego dzieło. Pani Grabowska tym samym dołączyła do świetnego grona Oscara Wilde’a, Zafona czy Gerritsen. Może teraz wróćmy do samej książki..

converter

Cała opowieść kręci się wokół trzech kobiet – Leny, Aliny i Marii. Każda z nich jest inna, robi coś zupełnie innego, wyznaje inne wartości. Jednak jest coś, co je łączy.. pewna tajemnica. Jak już wcześniej Wam wspominałam o Ałbenie Grabowskiej – jest ona mistrzynią literatury kobiecej. Dlatego uwielbiam czytać jej dzieła, ponieważ wnikają w umysł, tworzą rzeczywiste wyobrażenia, mamy wrażenie, jakbyśmy same były bohaterkami.

Kiedy główne postacie są na zakręcie życiowym i zastanawiają się – co dalej? My również myślimy o swoim życiu. Gdy one się śmieją, my razem z nimi. Gdy płaczą, szukamy chusteczek. Dlatego jeżeli szukacie książek pełnych emocji – bez wątpienia ‚Coraz mniej olśnień’ będzie świetnym wyborem!

Lady M – Ałbena Grabowska

Aż sama jestem zaskoczona, że wcześniej nie podzieliłam się z Wami moimi odczuciami względem tej książki. Na jej premierę czekałam z niecierpliwością, a gdy tylko pojawiła się w księgarni internetowej, nie zastanawiając się, ani nie czekając na promocję, kliknęłam po prostu – kup teraz!

converter

Cała opowieść jest podzielona na rozdziały, a mówi o pewnym małżeństwie, które nie do końca jest szczęśliwe. Dlaczego? Ponieważ w swojej ambicji i chęci dążenia za karierą, zarówno mąż jak i żona pogubili się. Nie do końca chyba byli przygotowani na role w rodzinie. On gra, zachowuje pozory, że jest głową rodziny, ona stara się zachować nieudolnie kontrolę nad życiem.  Takie uczucia, które są zawieszone w próżni w końcu muszą wybuchnąć.

Książkę czyta się niemal jednym tchem. Ałbena Grabowska jest świetną autorką, która potrafi niesamowicie uchwycić ludzkie emocje, a co ważne – przedstawić tak historię, aby każda kobieta się w niej zakochała. Moim zdaniem, książka absolutnie do przeczytania!

Audiobooki – warto po nie sięgać?

audiobokizdjęcie: audiobooki.nexto.pl

Audiobooki podobnie jak e-booki są nowoczesnym „wynalazkiem”. Bardzo długo się mówiło, że te dwa nośniki zastąpią totalnie książki, jednak po latach obecności na rynku widać, że tak nie jest (kurcze, brzmię jak ekonomistka :)) .

Jednak nie o tym chciałam dzisiaj pisać – a o fakcie – czy warto przekonać się do audiobooków? Audiobooki polegają na słuchaniu określonego lektora, który przekłada nam całą książkę (pamiętacie aferę z Koroniewską i 50-twarzami Greya? :) ). W ten sposób nie musimy bacznie śledzić strony po stronie, bo ktoś po prostu nam wszystko „opowiada”.

Jakie widzę plusy audiobooków?

- mogę robić dwie rzeczy na raz (np. jechać samochodem i słuchać),

- nie męczę oczów,

- znacznie oszczędzam na książkach, ponieważ audiobooki są tańsze co najmniej o połowę, niektóre można za darmo ściągnąć z sieci.

A jakie są minusy?

- ciężko się skupić gdy ktoś czyta za nas książkę, łatwo uciekać myślami..

- nie czujesz książki – przecież lubimy dotknąć ją, powąchać strony (jakkolwiek to brzmi :))

Jednak to nie zmienia faktu, że czasami po prostu z czystego lenistwa warto sięgnąć po audiobooka, odstresować się, zająć czymś ręce i posłuchać miłego głosu.. :)

-

Jaką książkę wybrać na wakacje?

Cześć!

Znacie to uczucie? Jedziecie na wakacje, macie limitowany bagaż i musicie wybrać tylko jedną książkę? I co wtedy wybrać? A jak Ci się nie spodoba, to co wtedy? Jak będziesz spędzać czas na plaży bez książki w ręce? Przecież można się zanudzić! Ale jest na to sposób. CZYTNIKI do książek.

źródło zdjęcia: amazon.com

Dlaczego czytniki są dobre? Bo mogą przechowywać wiele książek na raz. Już nie musisz się zastanawiać co ze sobą zabrać, zabierasz wszystko, jak leci. Poza tym, kupno książki na czytnik jest znacznie tańsze niż kupno standardowej, drukowanej książki. I jak skończysz, możesz wysłać znajomym mailowo. Nie trzeba ścigać, że się nie oddało, komu się pożyczało i tak dalej..

Ale przecież to nie to samo co książka – fakt. Nie pachnie drukiem i kartkami, nie bierzesz tego w rękę, nie dotykasz. Ale wiele czytników ma takie same powierzchnie do czytania jak zwykła książka. Dlatego oczy się nie męczą i możesz mieć wrażenie, jakbyś czytał normalny wolumin.

Powiecie pewnie, że czytniki są drogie – a guzik prawda! Sprawdźcie chociażby na allegro, najtańszy można kupić już za 100 złotych, a książki w pdf’ach są tańsze zwykle o 30% od zwykłych. Więc już po 4-5 książkach zwraca Wam się czytnik. I możesz go wszędzie zabrać, lekki, poręczny i taki miły w korzystaniu :)

Pozdrawiam,
Paula!