Matka Makryna – Jacek Dehnel

Matka Makryna Jacka Dehnela to literatura ambitna. Jest to książka nominowana do nagrody Nike 2015, która wprawdzie nagrody nie wygrała, ale opowiada o bardzo ciekawych rzeczach – oto w 19 wieku żyła sobie pewna kobieta,  która dla urozmaicenia sobie życia postanowiła udawać mniszkę.

Książka jest to nietypowa, dla niektórych być może trudna, ponieważ nie jest to wesoła opowieść o tym, jak to pewna pani miała kochanka, jest to opowieść mówiąca o monastycyzmie i poruszająca kwestie narodowa. Dla wielu osób jednak jest to książka bardzo zabawna, bowiem Makryna Mieczysławska, główna bohaterka snuje opowieści bardzo… fantazyjne. Opowiada jak to była prześladowana, jako mniszka zakonu unickiego, przez kościół prawosławny. Pojechała potem nawet do Paryża i uwierzył jej nawet Mickiewicz i Słowacki! Szczególnie podobno Juliusz Słowacki płakał nad jej losem.

Jest tutaj pokazany przykład, jak to można sobie opleść wokół palca wielu ludzi. Makryna Mieczysławska została później nawet przełożoną pewnego zakonu i całkiem nieźle radziła sobie w Rzymie! A wszystko za sprawą tego, że miała wybujałą fantazję.

Obóz świętych – Jean Raspail

Obóz świętych – nie jest to nowa książka, lecz napisana w latach siedemdziesiątych przez Jeana Raspaila, ale… można powiedzieć, że właśnie dzisiaj, w tym akurat momencie wiele osób odkrywa ją na nowo.

Literatura symboliczna

Tak, Obóż świętych to książka symboliczna. I apokaliptyczna. W latach siedemdziesiątych Jean Raspail przewidział, że w Europie, a szczególnie we Francji zaostrzy się problem z Francuzami. Choć tak naprawdę w książce jest mowa o uchodźcach znad Gangesu, to jednak dzisiejsi  uchodźcy również pochodzą z tych terenów. Czyli ze Wschodu. Wschód to zupełnie inna cywilizacja – o ile my jesteśmy w cywilizacji Zachodu – łacińskiej, ci ludzie – tak w książce, jak i w rzeczywistości obecnej, są z dalekich wschodnich stron. I trudno jest się porozumieć, rodzi to konflikty.

Książka opisuje najazd na Francję ludzi znad Gangesu i efekt, jaki to wywołuje. Są dwie strony – jedna lewicowa, która chce przyjąć uchodźców, przybywającą – jak nazywa to Raspail – na fali litości i fali piękna (bo ci ludzie czują, że spotka ich we Francji piękno, kraina mlekiem i miodem płynąca, są skupieni na dobrach materialnych, bogactwie Europy Zachodniej). A druga frakcja to konserwatyści (sam autor jest rojalistą, zwolennikiem monarchii i tradycji).

Literatura symboliczna ma to do siebie, że pojawiać w niej mogą się różne symbole – na przykład toposy. W książce Obóz świętych mamy taki topos – dziecka starca. Dzieci – które w książce są symbolem naiwności, można powiedzieć, że są metaforą takiego omamienia, szczególnie że potem te dzieci „zamieniają” się w karły.