Audiobooki – warto po nie sięgać?

audiobokizdjęcie: audiobooki.nexto.pl

Audiobooki podobnie jak e-booki są nowoczesnym „wynalazkiem”. Bardzo długo się mówiło, że te dwa nośniki zastąpią totalnie książki, jednak po latach obecności na rynku widać, że tak nie jest (kurcze, brzmię jak ekonomistka :)) .

Jednak nie o tym chciałam dzisiaj pisać – a o fakcie – czy warto przekonać się do audiobooków? Audiobooki polegają na słuchaniu określonego lektora, który przekłada nam całą książkę (pamiętacie aferę z Koroniewską i 50-twarzami Greya? :) ). W ten sposób nie musimy bacznie śledzić strony po stronie, bo ktoś po prostu nam wszystko „opowiada”.

Jakie widzę plusy audiobooków?

- mogę robić dwie rzeczy na raz (np. jechać samochodem i słuchać),

- nie męczę oczów,

- znacznie oszczędzam na książkach, ponieważ audiobooki są tańsze co najmniej o połowę, niektóre można za darmo ściągnąć z sieci.

A jakie są minusy?

- ciężko się skupić gdy ktoś czyta za nas książkę, łatwo uciekać myślami..

- nie czujesz książki – przecież lubimy dotknąć ją, powąchać strony (jakkolwiek to brzmi :))

Jednak to nie zmienia faktu, że czasami po prostu z czystego lenistwa warto sięgnąć po audiobooka, odstresować się, zająć czymś ręce i posłuchać miłego głosu.. :)

-

Kevin Hadley – Cold Little Hand

źródło: www.nexto.pl

Pamiętacie mój ostatni wpis o nauce języka obcego poprzez książki? Postanowiłam nie tracić czasu i sięgnęłam po Cold Little Hand , które jest dziełem Kevina Hadleya. Strona, z której kupowałam oferowała spore zniżki, dlatego przetestowałam bardzo szybko, czy moja poprzednia teoria jest prawidłowa.

Dla przypomnienia – sugerowałam, że czytanie w obcym języku (dobierając oczywiście poziom literatury pod swoje możliwości) może przynieść znacznie więcej niż kurs językowy. Ta konkretna książka to poziom średnio-zaawansowany (B1-B2) dużo ćwiczeń po zakończeniu każdego rozdziału i historia kryminalna, która wciąga! Nie czytasz, bo musisz, czytasz bo chcesz się dowiedzieć jak się zakończy ta niezwykle zagmatwana historia. Wiele nowego słownictwa (współczesnego!), które gdzieś słyszałam w serialach czy filmach, ale nie wiedziałam jak tego użyć, czy napisać. Dlatego czytanie rozwija nie tylko wyobraźnię, nasze słownictwo, ale i uczysz się poprawnie pisać, a i przy okazji powtarzasz sobie czasy :)

To jak, przekonałam Was do zasięgnięcia po takie książki? :)