Gdzie się najlepiej czyta książki?

Cześć wszystkim!

W tym miesiącu niestety nie będzie żadnej recenzji, bo zaczęłam czytać trzy duże książki i jeszcze żadnej nie skończyłam – aż mi wstyd! Ale za to w maju będzie więcej wpisów i mam nadzieje, że chętnie do nich wrócicie. Jednak, żeby nie pozostawiać Was bez niczego, postanowiłam podzielić się z Wami moimi spostrzeżeniami dotyczącymi miejsc, w których ludzie czytają książki. Jadąc autobusem, siedząc w kawiarni pewnie nie raz widzieliście, że ktoś trzymał gruby wolumin i wertował, kartkę za kartką. No właśnie.. Gdzie jeszcze?

źródło zdjęcia: ewaitomek.pl

1. AUTOBUS / TRAMWAJ / POCIĄG – tak, to w tych miejscach najczęściej czytamy. Niekiedy nasza podróż trwa kilkanaście minut, ba! nawet godzin – dlatego.. dla rozluźnienia chwytamy za książkę i zapominamy, że mamy wysiadać na następnym przystanku ;)

2. KAWIARNIA – najczęściej ta przy empiku. Można sięgnąć po książkę z półki i do kawy sobie poczytać.

3. PARK – im cieplej na zewnątrz, tym chętniej bierzemy koc, książkę i wino i relaksujemy się na świeżym powietrzu.

4. NA WYKŁADACH – jak są nudne, to czemu nie? W końcu obecność fizyczna jest obowiązkowa. A żeby nie zasnąć, książka wydaje się idealna..

5. Jak wykład, to też w .. PRACY – takiej, która wymaga od nas obecności. Najczęściej na recepcjach, stróżówkach czy w kawiarniach w oczekiwaniu na nowych klientów.

6. W DOMU! Ale to chyba wiadome :)

…a Ty? Gdzie czytasz najczęściej książkę?

Całuję,

Paula!

Dlaczego warto czytać książki?

Cześć!

Dzisiaj stworzyłam bardzo nietypowy post. Postanowiłam odpowiedzieć Wam … dlaczego warto czytać książki :) Wiele osób odwiedzających mnie i widząc tony woluminów na książkach pyta się „co Ci to daje”. Oczywiście osoby, które jak ja – nie wyobrażają sobie wieczornego położenia się spać bez pochłonięcia przynajmniej 30 stron książki nie czują tego, co to daje. Wejście w nową historię, obserwowanie tego, co czeka głównego bohatera i co ważne – wczuwanie się i przeżywanie tego wszystkiego w swojej głowie – oczami wyobraźni.. czy można chcieć więcej?

źródło zdjęcia: ulub.pl

To tak jak zadać pytanie właścicielom psa „po co Ci on”, albo pasjonatom kina „po co oglądają?”. W ten sposób rozszerzamy swoje horyzonty, stajemy się lepszymi ludźmi, poznajemy nowe słowa, wyrażenia i mamy o czym opowiadać znajomym – nawet takim, którzy książek nie czytają. To się nazywa PASJA. Pasja, która nie krzywdzi innych, a rozwija nas! To jest coś, co ciężko opisać kilkoma słowami.

Mam nadzieję, że coraz więcej ludzi będzie sięgać po książki – bo warto. Chociażby dla „resetu”, chwili zapomnienia, bo żyjemy historią, którą przedstawia nam autor dzieła. Czujemy to, co czuje bohater, a w ten sposób może nauczymy się i empatii i nabierzemy większego szacunku do innych osób. To co? Sięgasz ze mną po książkę?

Pozdrawiam,
Paula!